Minna! Konbanwa!
Wena zawsze pojawia się wieczorem, co mnie denerwuje okropnie… “Mogłabym napisać książkę”, jak to ujęła kiedyś Madzia (której życzę szybkiego powrotu do zdrowia!). Ale chyba nie o tym chciałam napisać. Nie jestem zadowolona, że o tej porze siedzę przed laptopem, szczególnie, jeśli mam na 8 do szkoły. Dobra. Do rzeczy ![]()
Jak widzicie, trochę poeksperymentowałam (fajne słowo) i zmieniłam wystrój bloga. Jeszcze się uczę, nawet jeśli niedługo wybije rocznica Shirohotaru’s Blog. Dziwne, nie? Za kilka miesięcy dobiegnie rok, a ja tak mało napisałam. Ah. Chyba muszę się bardziej przyłożyć. Proszę, piszcie w komentarzach co jeszcze zmienić, ewentualne rady też przydałyby mi się na gg (numer gdzieś tam wyszperacie). Nie wrzeszczeć za jakiekolwiek błędy, nie mam doświadczenia.

(nie mogłam się powstrzymać…)
Druga sprawa, która łazi mi po głowie od dłuższego czasu to… nic innego, jak musical. Tenimyu, sezon drugi. Prawdę mówiąc szykowałam się na jego obejrzenie już kilka miesięcy. Nawet przełamałam lenistwo i trochę stronę potłumaczyłam, żeby cokolwiek zrozumieć. Marnie mi to szło, ale co tam. Na DVD jeszcze trochę sobie poczekam, ale to nie zabrania mi oceniania spektaklu już teraz, chociaż w małym stopniu.

Naprawdę, myślałam, że 5 cast Seigaku jest cienki. Przyzwyczaiłam się i doszłam do wniosku, że miał więcej zalet niż wad. Np. piękny głos Tezuki, czy Echizena. Teraz, po odsłuchaniu kilku demo z niedługo mającego wyjść drugiego sezonu jestem… załamana. Na całe Seigaku podobają mi się może dwie postacie? To i tak naciągane. Kikumaru jest fajny, taki słodki i niewinny, idealnie przedstawiony. Fuji także trzyma jakiś tam poziom. Szok, jaki przeżyłam po zobaczeniu Oishiego… Myślałam, że karetka mnie zabierze na oddział intensywny. Co to u licha jest?! Aktor dobrany jest fatalnie! Nie, nie i jeszcze raz nie! >.<
Co jeszcze… A, drużyna Fudomine. Nie liczyłam na coś oszałamiającego, ale nie jest źle. Mogłabym się nawet zmusić do określenia “jest dobrze”. Jednego aktora skądś kojarzę, ale nie pamiętam skąd ![]()
Pozostaje mi tylko iskierka nadziei, że 6 cast Seigaku szybko zniknie z moich oczu (chociaż Kikumaru i Fuji mogą zostać, zezwalam x3) i zastąpi go jakaś fajna ekipa. Błagam wręcz. Obawiam się, że jakieś kilka musicali pojawi się nowy cast Rikkai… Jeśli go zniszczą, ruszą palcem, to nie ręczę za siebie! Nie pozwolę zniszczyć jednej z lepszych mangowych drużyn tenisowych, która ma potencjał, a co!
Sayonara!
PS: Zaznaczam, że nie oglądałam drugiego sezonu. Moją opinię opieram na paru piosenkach i wywiadach. Może się coś zmieni, nie mam pojęcia. Kiedy musical wyjdzie opiszę go całego. Miałam taki pomysł już wcześniej. Może go wprowadzę w życie…
Dzięki za odwiedziny i komentarz na moim blogu.
Ja również uwielbiam Prince of tennis, a najbardziej platynową parę, czyli NioxYagi
Jeśli chcesz poczytać doujiny z tą parką, zapraszam na http://stardust.npx.pl